Wpis

czwartek, 01 marca 2012

o tym, że wszyscy odchodzą z The Office. i dobrze

James Spider nie wróci w dziewiątej serii The Office - podało The Hollywood Reporter. ponoć aktor nie jest zachwycony poziomem produkcji. podobnego zdania są Riann Wilson (Dwight Shrute) i Mindy Kaling (Kally Kapoor), którzy rozważają odejście z Dunder Mifflin. i choć John Krasinski czy Ed Helms żadnych rewolucyjnych deklaracji nie składają, na razie nie mają podpisanych kontraktów na kolejny sezon. czy oznacza to koniec The Office? przydałoby się, bo byłaby przynajmniej (jeszcze) to śmierć naturalna. w której z pewnością nie dopomoże serialowi NBC, dla którego The Office to kura znosząca złote jaja.

 

tak się składa, że  już od dawna czekam na koniec The Office. nie mogę bowiem patrzeć na rozkład czegoś, co kiedyś było moim ukochanym serialem. The Office w latach świetności nie miało sobie równych i w sumie, gdyby utrzymało dawny poziom, dziś też trudno byłoby o wskazanie konkurencji. niestety czas robi swoje i z serialu uszło życie. stało się to jednak już po tym jak NBC zdołało wypromować tytuł na Super Bowl i a reklamodawcy zauważyli ogromny komercyjny potencjał serialu.

 

szefostwo stacji tak bardzo uparło się ciągnąć The Office do końca świata, że nie przeszkodziło im nawet odejście Steve'a Carella, odtwórcy głównej roli. jego miejsce próbowano zapełnić pozostałymi bohaterami a nawet pozyskano Jamesa Spidera. tak udało się przetrwać ósmy sezon i wiele (włącznie z deklaracjami 'źródeł' z NBC) wskazywało na to, że przedłużenie serialu na kolejną serią jest tylko kwestią czasu. co więcej - media branżowe doniosły niedawno, że The Office doczeka się spin offu (w roli głównej Dwight Shrute, czyli Riann Wilson). i o ile jeszcze spin off jest jakąś tam szansą (nie jestem fanką spin offów w ogóle, ale byłby to przynajmniej jakiś reset dla tego bohatera), o tyle ciągnięcie The Office w nieskończoną skończoność to już znęcanie się nad widownią i aktorami.

 

nic więc dziwnego, że ci ostatni poważnie zastanawiają się nad swoją przyszłością i nowym kontraktem. Riann Wilson nie zginie. podobnie Mindy Kaling, która pracuje nad pilotem komediowego serialu dla FOX. John Krasiński, który ostatnio polubiony został przez producentów filmów indie i uparcie obsadzany jest w rolach ciamajdowatych, wrażliwych i romantycznych słodziaków-amantów, wciąż widzi się w dziewiątej serii The Office. Ed Helms również nie planuje rozwodu z NBC, obaj nie mają jeszcze jednak podpisanych kontraktów, a zawirowania wokół Wilsona i Kaling mogą sprawić, że nie będzie czego podpisywać.

 

dla dobra serialu kasacja byłaby naprawdę dobrym posunięciem, choć już wiadomo, że przed zakończeniem The Office bronić się będzie stacja NBC. rękami i nogami. jak podaje THR, serial jest żyłą złota i choć konsekwentnie spada mu widownia, wciąż generuje najwyższe przychody z reklam i nie ma sobie równych w komediowym paśmie NBC. ma też ponoć najmłodszą (a co za tym idzie najcenniejszą rynkowo) widownię spośród komedii stacji.

 

tylko co z tego? skoro ubywa powodów do śmiechu?

Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
watchit
Czas publikacji:
czwartek, 01 marca 2012 11:00

Polecane wpisy

Kalendarz

Wrzesień 2018

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30

Kanał informacyjny

stat4u

Opcje Bloxa