Wpis

piątek, 20 maja 2011

o tym dlaczego rozumiem Von Triera. i trochę mu nawet współczuję

straszny skandal wywołał przedwczoraj w Cannes Lars Von Trier, który podczas konferencji prasowej promującej jego najnowszy film wpadł w szał retoryczny i powiedział za dużo i od rzeczy. dobę zajęło mędrcom przemysłu filmowego przemyślenie sprawy, co zaowocowało ogłoszeniem reżysera 'persona non grata' w Cannes. za tym poszły deklaracje dystrybutorów, że oto nie chcą mieć nic wspólnego z panem Trierem i jego najnowszym dziełem. krytycy rwą włosy, bo film jest ponoć niezły, a twórca zniweczył jego szanse na sukces. inni krzyczą, że to prowokacja, nastawiona na promocję (niezła promocja, skoro dystrybutorzy się jeżą). w całym tym bałaganie nikt nie zastanowił się tylko nad jednym: co tak naprawdę powiedział Von Trier i czy naprawdę było to to co wszyscy zrozumieli.

co mówił Trier w swoim słynnym już monogolu?



m.in. 'Rozumiem Hitlera, ale myślę, że robił złe rzeczy, tak, absolutnie. Mogę sobie wyobrazić, jak siedzi na końcu w swoim bunkrze. On nie jest tym, kogo można nazwać dobrym człowiekiem, ale trochę go rozumiem i troszkę mu współczuję.' w tle siedziały gwiazdy Melancholii Kirsten Dunst i Charlotte Gainsbourg i robiły miny, które już przeszły do historii i doczekały się nawet swoich gifów:

 

Lars pojechał. pojechał głównie w sferze swojego ego, pozwalając sobie na dowcip, który wykracza daleko poza to, co ludzie są w stanie znieść. w świetle tego co wygadywał Trier występy Ricky'ego Gervaise'a na ostatnim rozdaniu Złotych Globów tracą pazur, bo czymże są dowcipy ze Scjentologów przy deklaracji, że jest się nazistą? mimo wszystko mam wrażenie, że Lars nie do końca powiedział to, co mu się zarzuca. zakałapućkał się trochę, fakt. wygłosił przy tym kilka obrazoburczych tez, ale zrobił to raczej nie na serio. oglądając jego występ można odnieść raczej wrażenie, że pan Trier czuje się tak pewny siebie (a o jego narcystycznych skłonnościach wiadomo nie od dziś), że postanowił przemówić do dziennikarzy z perspektywy kogoś lepszego. jego mania wielkości jest nie tyle nietzscheańska co psychotyczna. to podstawa do rozpoczęcia monologu.

 

a zatem Trier stawia się na lepszej pozycji i przemawia do dziennikarzy jak do kretynów. robi sobie z nich żarty, prowokując, jak to nie raz miał w zwyczaju na planie filmowym. dziewczyny w tle reagują zażenowanym śmiechem i chcą zapaść się pod ziemię, ale nie sądzę, że widzą Larsa po raz pierwszy w podobnym szale retorycznym. przypomnijmy sobie teraz wszystkie opowieści o kłótniach na planie, o konfliktowości Von Triera i jego przekonaniu o własnym geniuszu. różnica jest tylko taka, że aktorzy nie opowiadali o nich zbyt głośno, bo zależało im na sukcesie filmu. a że sukces był (bo jednak Trier człowiekiem sukcesu jest), to nie kłapali za dużo, ograniczając się do stwierdzeń, że 'czasem było trudno'.

 

co mówi reżyser? między innymi to, że jest człowiekiem, który był wszędzie i nic co ludzkie nie jest mu obce. był i Żydem i nazistą. pogodził się z tym, a nawet sprawiło mu to jakąś perwersyjną przyjemność. tak - jasne, mógł te wyznania zachować dla siebie, ale w końcu jest tylko człowiekiem. przyznał się do perwersji, nikogo nie zabił. jego kolejne deklaracje dotyczące Hitlera i 'rozumienia go' też nie koniecznie muszą świadczyć o tym, że Lars popiera holocaust. raczej, że rozumie Hitlera empatycznie. znów z poziomu człowieka, który był wszędzie i nic co ludzkie nie jest mu obce. z poziomu człowieka upadłego, który rozumie innego człowieka upadłego, którego frustracje doprowadziły do całkowitej destrukcji. a zatem: Lars mędrzec. Lars wizjoner. Lars tak głęboki emocjonalnie i intelektualnie dorozwinięty, że może pozwolić sobie na komunikowanie się z ludźmi w sposób jaki właśnie zaprezentował na konferencji w Cannes.

 

i żeby nie było, że bronię Larsa. ja go nawet nie lubię. nie odnalazłam w jego przedostatnim filmie Antychryst nic wartościowego, a sam Von Trier działa mi na centralny układ nerwowy jak mało kto. ale nie lubię rozdmuchanej histerii. i skazywania bez rzetelnego procesu. każdy ma prawo do obrońcy i możliwości uzasadnienia swoich czynów. pod tym względem rozumiem Von Triera. i trochę mu nawet współczuję.

 

Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
watchit
Czas publikacji:
piątek, 20 maja 2011 11:58

Polecane wpisy

Kalendarz

Kwiecień 2019

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30          

Kanał informacyjny

stat4u

Opcje Bloxa